wtorek, 25 lipca 2017

....wyjaśnił KM przez zęby.

I wszystko wskoczyło na miejsce.

Jednak mimo wyjaśnienia nie poczułam się lepiej w tej zimnej klatce pogardy. Nie przestał mnie parzyć ogień krytyki. Nie przestały boleć oskarżenia i pretensje.

Dlaczego to jest takie trudne?

14:28, korporacyjnazona
Link Komentarze (2) »
środa, 19 lipca 2017

Nie mam nikogo. Zostałam sama i sama już zawsze będę. Gdybym mogła zniknąć w ogóle się nie urodzić to wolałabym to. Każde działanie, każde zdarzenie obraca się przeciwko mnie. Nie chcę już dłużej walczyć, nie chcę być upokarzana, nie chcę wiecznie zawodzić, dostawać w twarz i wstawać i iść dalej. Nie mam po co żyć. Wszystkich zawiodłam i byłoby lepiej gdyby mnie mnie było. Ale muszę dalej udawać. Jeśli się załamię, to nawet pamięć po mnie będzie nic nie warta. Nawet moje dzieci nie zachowają pp mnie ciepłego wspomnienia. Moje życiowe beznadziejne wybory mnie zniszczyły i już nie mam nic do uratowania poza twarzą. Dlatego będę musiała jeszcze udawać. Jak długo? Kiedy jest ten moment że można zostawić dzieci i liczyć że sobie poradzą? Zapomną? nie ma dobrej chwili. Będę wciąż żyć. Bo muszę. ale nie chcę. tu nic nie ma. mnie nie ma. już dawno umarłam.

19:36, korporacyjnazona
Link Komentarze (4) »
Darmowy licznik odwiedzin
licznik odwiedzin