wtorek, 09 lipca 2013

Nie liczę już na wiele. Pożegnałam się z dziecinnymi marzeniami, nie żądam prezentów, kwiatów, przestałam artykułować pragnienia w rodzaju "rysy na szkle". Zadowalam się pomocą w opanowaniu codziennego chaosu, cieszę się gdy usłyszę dobre słowo.

Mimo to z choleryka cholera zawsze musi wyjść.

Nie mam sił. Skończyły mi się legalne koła ratunkowe a ze względu na dzieci niczym tego żalu nie przytępię.

Bo jest mi żal. Po prostu żal.

Dlaczego? Co zrobiłam nie tak?

Tagi: problem
12:16, korporacyjnazona , problemy małżeńskie
Link Komentarze (5) »
Darmowy licznik odwiedzin
licznik odwiedzin