czwartek, 03 stycznia 2013

Napiszę, bo muszę to z siebie wyrzucić. Choć nie sądzę, żeby mi ulżyło.

Dziewczynka, która zmarła w Sylwestra wskutek uderzenia odłamkiem fajerwerka - to młodsza siostra jednej z najlepszych koleżanek Jedynki.

Znam jej rodziców. Niezbyt blisko. Ot, zebrania, przedstawienia, wyjazdy, imprezy szkolne, komunia. Czworo dzieci, zawsze uśmiechnięci, mili. Wszystkie wydarzenia w szkole starannie fotografowali. Jeszcze dwa tygodnie temu ona bawiła się z naszym Szefem na szkolnych jasełkach.

Jesteśmy z korporacyjnym porażeni i nie umiemy się pozbierać. Wyobrażamy sobie co czują. To było ich najmłodsze dziecko.

A siostra? koleżanka Jedynki? Jak będzie wyglądało teraz jej zycie, naznaczone taką traumą?

Wiem, że są wierzący a przynajmniej praktykujący. Czy wiara im pomoże? Czy cokolwiek może pomóc w takich okolicznościach?

Jak możesz Boże dopuszczać do tak absurdalnych śmierci?

22:39, korporacyjnazona
Link Komentarze (16) »
Darmowy licznik odwiedzin
licznik odwiedzin