Blog > Komentarze do wpisu

Loving husband

Korporacyjne życie KM kwitnie, co oznacza, że więcej go nie ma niż jest. Zagraniczne study tour, szkolenia - wypas.

Że wyjeżdża wiedziałam. W kalendarzu cały tydzień skreślony aż do niedzieli, dopisek "szkolenie".

Próbujemy rozmawiać, ale połączenia na Skypie się rwą. Słabe wifi. Mój messenger w telefonie bez opcji rozmowy wideo. Nie wziął ładowarki, bo okazało się, że z 5 w domu została jedna (czyżby nowa odmiana potwora skarpetkowego? złodziej ładowarek?). 

W końcu jednak zdzwaniamy się w czwartek wieczór. 

KM - Wracam jutro.

JA - Jak to?! Miało cię nie być do niedzieli?

KM (niechętnie) - Miałem jechać do X. Ale nie jadę.

JA - A kiedy mi zamierzałeś o tym powiedzieć?

KM (zły) - No przecież wracam, o co ci chodzi?

JA (wściekła) - O co mi chodzi?!!!

KM - rzuca słuchawką.

O co mi chodzi? właściwie o nic. Bo chyba fakt, że mój mąż wybiera się tuż po wyjeździe zagranicznym na spotkanie ze znajomymi nie jest niczym nadzwyczajnym. Nieistotne jest czy zamierzał zahaczyć o dom, czy od razu z lotniska pojechać gdzieś w Polskę. Czy chciał mi o tym powiedzieć? Powiedział a ja zapomniałam? czym tam chciał pojechać, skoro samochód stoi w garażu? Czy jego złość wynika z mojego zachowania czy z rozczarowania, że spotkanie nie wypaliło? Ciekawe czemu nie wypaliło? Towarzystwo go olało? Nowa władza aresztowała część szemranych pismaków, z którymi się radośnie zadawał?

Jestem tylko głupią kobietą, więc (nigdy się nie nauczę) wysłałam dwa sarkastyczne sms-y. No może jeden bardziej gorzki. Nie zniżył się, by odpowiedzieć. Nie próbowałam więcej. 

Szefu kaszlał w nocy. Biegałam z syropkami, potem zasnęłam skulona na pufie obok jego łóżeczka. Wstałam o 5.30. Włożyłam zbroję z eleganckich ciuchów i wyretuszowałam zmęczoną twarz. Pojechałam do pracy, gdzie wmusiłam w siebie śniadanie. Czeka mnie długi dzień w moim drugim życiu, gdzie nikt nie przypuszcza nawet jaka jestem naprawdę. I dobrze. 

Tylko po co wciąż spoglądam na telefon?

Jak idiotka?

piątek, 20 listopada 2015, korporacyjnazona

Polecane wpisy

  • Loving husband cd.

    Parę dni temu mój korporacyjny małżonek próbował mnie wpuścić w maliny. Poczułam się rozczarowana. Rozgoryczona może trochę. Wkurzona jakoś mniej.  Wrócił

  • Hello!

    Co do zasady, odwołując się do mojego ulubionego zawodowego przerywnika, zatem co do zasady nie jestem już żoną korporacyjną. Mój mąż od 9 miesięcy jest bezrobo

  • Jaki masz poziom stresu?

    Qiuz prawdę Ci powie: http://www.edziecko.pl/rodzice/1,79357,8217210,Sprawdz__swoj_poziom_stresu.html#quiz Zabawne, ale tendencyjne (czytaj durne) pytan

Komentarze
2015/11/25 18:42:27
Wyjaśnił? Przeprosił? Zrozumiał, że źle bardzo?
Nie mieści mi się w głowie, a też latami byłam zarówno ja korporacyjna, jak i mąż ciągle jest.
Darmowy licznik odwiedzin
licznik odwiedzin