Blog > Komentarze do wpisu

Loving husband cd.

Parę dni temu mój korporacyjny małżonek próbował mnie wpuścić w maliny. Poczułam się rozczarowana. Rozgoryczona może trochę. Wkurzona jakoś mniej. 

Wrócił następnego dnia po naszej przerwanej rozmowie. Późno. Udawałam, że śpię. Potrzaskał drzwiami i poszedł spać. 

A kolejnego ranka... Myślicie, że zrobiłam awanturę, krzyczałam, płakałam, walnęłam talerzem o ścianę (nie, ściany mi nie żal, mam 4-letniego artystę, za parę lat zrobi się remont), zażądałam wyjaśnień?

Hmmm....

Nie.

Wstałam rano, zamknęłam cichutko drzwi od sypialni i poszłam z psem. Zapaliłam sobie papierosa, idąc cichą, pustą ścieżką wśród szeleszczących liści. Porozmyślałam. Kupiłam bułki. Zrobiłam śniadanie. Obudziłam rodzinę, nakarmiłam, wysłałam KM z Przepraszającą na zakupy.

Zrobiłam obiad. 

Wrócił, zjadł i zaczął się przytulać. 

- Dlaczego chciałeś mnie okłamać? - zapytałam spokojnie.

- Nie chciałem cię denerwować.

Nie wiem, czego chciał lub nie chciał. Nie wiem, czy mówił prawdę. Chyba nie chcę wiedzieć. Jestem zmęczona. 

Pozwoliłam się przytulić. Nie rozmawialiśmy o tym więcej. 

czwartek, 26 listopada 2015, korporacyjnazona

Polecane wpisy

  • Loving husband

    Korporacyjne życie KM kwitnie, co oznacza, że więcej go nie ma niż jest. Zagraniczne study tour, szkolenia - wypas. Że wyjeżdża wiedziałam. W kalendarzu cały ty

  • Hello!

    Co do zasady, odwołując się do mojego ulubionego zawodowego przerywnika, zatem co do zasady nie jestem już żoną korporacyjną. Mój mąż od 9 miesięcy jest bezrobo

  • Jaki masz poziom stresu?

    Qiuz prawdę Ci powie: http://www.edziecko.pl/rodzice/1,79357,8217210,Sprawdz__swoj_poziom_stresu.html#quiz Zabawne, ale tendencyjne (czytaj durne) pytan

Komentarze
2015/11/30 09:35:17
podziwiam... ja w takich sytuacjach każę zmykać gdzie pieprz rośnie, jak zaczyna się przytulać; śniadanie, bułki itepe, ok, ale przytulanie? o nie!
Darmowy licznik odwiedzin
licznik odwiedzin