Blog > Komentarze do wpisu

Dżinsy z Youtube

Jedynka dobiła tego lata do słusznego wieku 12 lat, 168 wzrostu i 47 kilo wagi. Kiedy na nią patrzę jako matka widzę pryszczate pysio, śliczne ząbki (dwa lata katorgi z aparatem ortodontycznym) i za długie włosy (na pewno złapie wszy w szkole).

Jako kobieta widzę cudowne stworzenie, o wielkich oczach z przepięknymi rzęsami i nogach do samej szyi. Jest ładniejsza niż ja kiedykolwiek byłam. Jest moją córką, więc nie czuję ani cienia zazdrości, tylko podziw i ... strach.

Co zrobić, żeby nikt jej nie skrzywdził. Jak uchronić przed zawiścią koleżanek, które ze złości powiedzą jej największy idiotyzm i zdobędą się na niespotykaną podłość (tylko ludzkie szczenięta potrafią być tak bezgranicznie okrutne). Jak nie dopuścić by popadła w manię odchudzania, albo beauty obsession (co to jest? zajrzyjcie sobie na instagrama, gdzie przewalają się fotki klonów z napompowanymi ustami, spacykowanych tonami pudrów).

Dobiwszy swoich 12 latek Jedynka zaczęła rozglądać się po świecie bystrym wzrokiem. Niestety nie tylko po świecie realnym ale też wirtualnym. Uzależniła się od youtube'a.

Wciąż wojujemy z telefonem. Jak tylko spuścimy ją z oka zaszywa się w łóżku pod kołdrą i ogląda vlogi youtuberów. Wzorem są dla niej dziewczyny stojące na tle ściany w spodniach z hm.

np. takie

Komentarz Jedynki do wiadomości, że dziadkowie wyjeżdżają na Maderę: A littlemonster też była na Maderze. 

Jedynka odkrywa w mniejszej łazience moją domową kosmetyczkę (mam dwie - jedną w pracy, drugą w domu... no dobra jeszcze taką małą noszę w torebce): Wow mamo, masz tusz loreala! littlemonster go testowała i jest świetny. Wow mamo, masz rozświetlacz, widziałam go na blogu xxxx (sorry, nie mogę ich wszystkich spamiętać).

Tak oto zostaję bohaterką własnej córki. Gdyż posiadam kosmetyki prezentowane przez szesnastolatkę na Youtubie.

Początek roku szkolnego. Jedynka chodzi i robi oczy Morta (patrz: Madagaskar) - Mamo, a będziesz w Tigerze? Ale jak będziesz to kup mi taki piórnik, no wiesz, plastikowy, wyślę ci link, littlemonster go pokazywała.

Początek roku, wyrosła jak brzoza i trzeba uzupełnić garderobę. Proponuję część własnej szafy, nie da się ukryć, że mam w niej za dużo. O mamoooo, no fajna koszula, ale ja bym chciała taką jak (znów pada nazwa kanału na youtube). Pokażę ci. 

Patrzę i oczom nie wierzę. Banał i nuda. Wystawa sieciówki i to skomponowana przez osobnika o wrażliwości estetycznej nornicy. Obejrzenie filmu w całości nieco mnie kosztowało. - To mamy - mówię. - I to też. I taką kurtkę też. 

- Ale mamoooo. 

Ulegam i nabywam co poniektóre egzemplarze. Znów jestem bohaterem we w własnym domu. 

Jednak wkrótce potem popełniam modowe przestępstwo (w oczach mojej córki) i spadam z piedestału. Kupuję dżinsy dzwony. Podobają mi się. Mają piękny kolor. Pasują do mojego stylu. Mogę sobie na nie pozwolić, bo noszę wysokie obcasy i mam przyzwoity wzrost.

- Błeeee, mamo jak mogłaś. Są obrzydliwe! Dzwony?!~Ohyda!

Nie pytam, która blogerka wydała taki wyrok. Dżinsy noszę. 

Zaczynają się chłody i doroczna wojna Korporacyjnego z córką. W tym roku, ze względu na wzrost i wygląd młodej batalia jest wyjątkowo brutalna. Jedynka upiera się nosić legginsy. Ma chyba z 10 par, ale tylko jedne są ukochane, wyciągnie je z dna kosza na brudy, bo koniecznie musi je założyć. Najlepiej z krótką bluzką. Tyłek na wierzchu. O nerkach nie wspominam. Od października odbieram rano telefony od KM - Widziałaś jak ona się ubrała?! Wyglądała jak lolitka. To skandal. Kazałem jej wrócić i założyć sweter. Tak nie może być!

Rozmawiam po południu z Jedynką, jest wściekła i nie rozmawia z ojcem, próbuję łagodzić. Proponuję, że poszukamy w szafie dżinsów, które będą jej pasowały. Nie ma. Te za krótkie, te za ciasne, te mają okropny kolor. 

- Czyli muszę Ci kupić dżinsy. Jakie?

- Czarne, obcisłe, z wysoką talią, pokażę ci, takie ma littlemonster....

środa, 25 listopada 2015, korporacyjnazona

Polecane wpisy

Darmowy licznik odwiedzin
licznik odwiedzin