Blog > Komentarze do wpisu

brak mózgu

Stwierdzam u siebie brak mózgu.

Nie jestem w stanie pracować. Nie jestem w stanie planować. Nie jestem w stanie myśleć.

Podejrzewam, że może to mieć coś wspólnego z brakiem snu.

Wszelkie próby spacyfikowania naszego młodszego dziecka nocą spełzły na niczym.

Nie mogę się nawet pocieszyć, że to za jakiś czas minie.

Jedynce nie minęło. 9 lat swojego życia zatruwała nam życie nocami, łażąc i próbując nas zmusić do współspania. Nie ukrywam, że czasami było blisko rękoczynów. Od kilku dni śpi, ale nie łudzę się, że to potrwa dłużej, najdalej pojutrze przyjdzie o 3-ciej i stanie mi w nogach łóżka jak wyrzut sumienia.

Szefu tez się rozkręca, dźwięk uruchamia już co godzinę a raz w nocy wstaje i za szczebelków łóżeczka przygląda nam się wnikliwie. Nawet jeśli wstanę, nawet jeśli nakarmię, nawet jeśli wezmę go i przytulę pod swoją kołdrą to i tak godzinę mam z głowy. Dziś od 5.00 do 6.00.

Losy Jedynki nie dają nadziei, czeka mnie kolejne 9 lat wstawania... Czasem miewam głupie myśli, o tym, gdzie i jak mogłabym się wyspać.

Bywa tu trochę osób, czy komuś udało się nauczyć dziecko spać w nocy? Litości, pomóżcie coś wymyślić...

środa, 17 października 2012, korporacyjnazona

Polecane wpisy

Komentarze
2012/10/17 12:51:24
zdrowe, najedzone, przewinięte, nieząbkujące, napojone a przede wszystkim solidnie wyszumiane w dzień i z krótką drzemką (maks 1,5h) i śpi.

wyeliminowanie któregokolwiek z powyższych czynników powoduje Piłę. Piłę VI.

-
2012/10/17 12:57:38
Nie, krócej niż 2h to nie da się, on ma 11 mies. Co do ząbkowania to nie wiem cholera czy ząbkuje. ma dwa na dole a na górze nic, ślini się już od pół roku, nasmarowany żelami czy napojony ibufenem też piszczy. Wyszumieć go w dzień nie jestem w stanie bo pracuję, a moja matka robi chyba co może. W kojcu zamknięty nie siedzi więc teoretycznie powinien być zdrowo zmęczony raczkowaniem, ganianiem kotów i siostry...
-
2012/10/17 13:04:09
Może on tęskni za mamą i w nocy cię łapie :) Jeśli tak jest, a ty musisz pracować, to chyba nie zostaje nic innego jak tulić go w nocy ile wlezie :) Ale nie jestem ekspertem. Coś tam się w tych główkach już uczuciowo dzieje, mimo że z zewnątrz tylko płacz, jeść, kupka i spać.
-
2012/10/17 14:13:35
No cóż. Dobrze to u Ciebie nie jest.
Moje śpi. Na początku po prostu pozwoliłam jej wyć przez 15 minut o 2 w nocy. Kolejnej nocy wyła juz tylko 9, a następnej 5. Od tamtego czasu minął rok i 10 miesięcy (obecnie ma 2 lata i 10 m-cy) - wstaję do niej w nocy jakieś 1-2 razy w miesiącu, bo czasem i jej sie coś przyśni.
Tak więc można, ale dużo zależy od dziecka. Trzymam kciuki, bo nie chciałabym przeczytać na żółtym pasku TVN24, że zaczęłaś zabijać ;)
-
2012/10/17 14:23:14
Wasze zdanie odzwierciedla mój dylemat. Azaliż nakryć się poduszką i pozwolić ryczeć w nadziei, że się zmęczy i padnie czy też utulać i uzupełniać deficyty uczuciowe.
Deficyty u jedynki uzupełniałam i skończyło się spaniem z nami do 3 roku życia a nawet dłużej.
Tym razem skłaniam się jednak ku zatkaniu uszu. Muszę tylko jakoś odizolować resztę rodziny. I znaleźć kogos, kto pomoże mi to przeżyć.
-
2012/10/17 15:03:26
Boże, jak ja żałuję, że mi tej książki nikt nie dał wcześniej :((
Dopiero przy trzecim dziecku.
Musiałam wrócić do pracy więc nie mogłam sobie pozwolić na nieprzespane noce.
Może i metoda jest drastyczna, ale skuteczna.
U mnie wynik: pierwszy wieczór - przepłakane 40 minut, drugi wieczór - 25, trzeci - 10, czwarty, piąty, setny, aż do dzisiaj ... zero płaczu, zero pobudek.

merlin.pl/Kazde-dziecko-moze-nauczyc-sie-spac_Hartmut-Morgenroth-Anette-Kast-Zahn/browse/product/1,119509.html
-
2012/10/17 15:14:19
@ fidrygauka - mam tą cholerną książkę! Ale moje dziecko zasypia w łóżeczku, w dzień śpi w łóżeczku, a w nocy budzi się i wstaje lub płacze!
Zabrałas smoczek???
-
2012/10/17 19:05:17
stan na dziś: delikwent - 11 miesięcy, karmiony piersią - do teraz, bezsmoczkowy, odkąd skończył 1 miesiąc zawsze z kimś śpi; najpierw to byłam ja, potem dokoptowaliśmy męża, czasem i starsza zawita sporadycznie (łóżko jest pojemne); w dzień jak prześpi w sumie 1,5 h to jest już sukces. Kładzony jest koło 19.30-20.00, zasypia przy cycu (30-40min.), czasem się wybudza, pędzę, zapodaję cyca (5 -10min.) i delikwent śpi -do kolejnej pobudki (tak ze dwie do 24.00); potem mam spokój do rana; podczas usypiania młody pozostaje w łóżku, nie jest brany na ręce, to ja kładę się obok. Faber jest mi obcy mentalnie, a poza tym jestem leniwa i dbam o moją psyche i życie młodego; śpi z nami z mojego lenistwa i wygodnictwa - po prostu nie chce mi się wstawać, brać na ręce, usypiać; dbam o moją psyche - bo nic tak mnie nie drażni jak płacz młodego i w zależności od mojego aktualnego nastroju albo bym ryczała razem z nim pomstując na siebie i moją matczyną wyrodność, albo bym kipiała chęciąi mordu - by wreszcie nastała błoga cisza. Starsza też spała z nami i odkąd skończyła dwa i pół roku dobrowolnie i z entuzjazmem powędrowała na swoje; czasem zdarzają jej się powroty, ale jest to tak rzadkie, że można napisać, że wcale z nami nie śpi; ostatnio jedynie wzywa kogoś z nas w środku nocy wołaniem i śmiesznymi uwagami, ale myślę, że jest to związane z jej chorowaniem lub oglądaniem niekontrolowanych dobranocek (za młoda jest na niektóre dobranockowe sceny i postaci i potem jej się śnią strachy) lub odziedziczyła po mnie takie nocne lunatykowe "akcje".
No to tak mniej więcej to wygląda u nas.
-
2012/10/17 20:59:44
Ja do Juliska (4lata) nadal wstaje jak cos mu sie przysni albo po prostu chce mu sie pic...ale wstac do kubeczka juz nie bardzo...
A z Jedynka nie tak zle...ja lunatykowalam po nocach albo wolalam mame, zeby poszla ze mna do toalety, bo sie balam wyimaginowanych manekinow...a chodzilam juz wowczas do szkoly...
Kiedys i to minie...wytrzymaj!!!
-
2012/10/17 23:44:37
Moje dzieci nie ssały smoczka. Pierwsze, bo byłam obsesyjną matką pierwszego dziecka, a następne nie chciały (Młoda, to nawet nie chciała butelki).
To może w nocy trzeba tak samo 'przemęczać' (nie pamiętam, czy na ten temat coś jest).
Dodam jeszcze małą korektę, że nauczyłam spać w wieku 6 miesięcy, ale cały czas karmiłam (do 10 m-cy), więc wtedy się budziła i brałam ją do łóżka (ja, wielka przeciwniczka spania z dziećmi :))), bo nie wyrabiałam. Zresztą robiłam to niemalże nieświadomie, w pół śnie.
No co ci mogę powiedzieć ... to wszystko mija, szybciej niż Ci się wydaje :)))
(widzę, że się powtarzam, ale masz już zeznanie dwóch świadków - więc powinno być bardziej wiarygodne :)))
Ale po odstawieniu już przesypiała całe noce.
-
2012/10/18 08:09:15
nie ma opcji żebym wytrzymała 40 minut ryku. Nawet 4 minut bym nie dała rady. Organicznie nie ma opcji żebym nic nie zrobiła jak dziecko długo ryczy.
-
2012/10/18 09:02:58
Gladys, ale przy tej metodzie dziecko ryczy przez 40 minut po minucie, z minutowymi przerwami, jak rodzic wchodzi do pokoju :))))
Bo właśnie nie chodzi o to, by dziecko się zryczało do padnięcia i zestresowane usnęło, ale żeby się nauczyło, że łóżeczko jest bezpiecznym miejscem, mama jest w zasięgu ręki, świat się nie wali, a kiedy jest czas na spanie, to jest czas na spanie, a nie na jedzenie czy noszenie na rękach.
Nawet autorka książki pisze, że nie jest to metoda dla wszystkich.
U mnie sprawdziła się genialnie i jak pomyślę, jak usypiałam pierworodnego, jak spałam w fotelu całe noce, bo się nie dał odłożyć itp. (a i tak ryczał i był niespokojny), to włos mi się jeży na głowie.
-
2012/10/18 09:10:45
"czy komuś udało się nauczyć dziecko spać w nocy?"
jak wiesz nasze smarki to równomiesięczniaki i też mnie to zastanawiało co zrobić by mała spała bez pobudki.
ale... przestało mnie to zajmować.
budzi się w okolicach godziny 3-4, przesiadka na łóżko ze starymi (łóżeczko jest obok w sypialni), flaszku w paszczu, jakieś 30 minut zabiera karmienie wraz z obowiązkowym powierceniem się, i śpi dalej.
w sumie polubiłem to nawet i przestałem się tym... hmmm.... martwić.
dzieciństwo tak szybko mija więc co tam, zmieniłem tryb życia i po prostu chodzę trochę szybciej spać niż "za wolności" czyli nieco po 22.
i daję radę :)
dodam, że smark w dzień śpi 2 razy, pierwszy raz zazwyczaj dłużej, czyli w okolicach 1,5h, drugi raz krócej, max. godzina, w międzyczasie lata po chałupie na nogach więc na brak ruchu nie narzeka.

choć w sumie mam plan. chcę łóżeczko przemeldować do pokoju obok i zobaczyć co się będzie działo.
ale raczej naiwne jest sądzenie że się nie będzie budzić.

dodam, że po pobudce nocnej i nakarmieniu zdarzało się, że po wzięciu na ręce i powierceniu się po pokoju młoda zasypiała bez problemów w łóżeczku. tylko teraz nikomu się nie chce wstawać i idziemy na łatwiznę czyli przenosimy do siebie i już.
nie walczymy z tym, ale nie mam doświadczenia ze starszymi dziećmi więc nie wiem czy dobrze robimy :)
-
2012/10/18 09:59:32
Drodzy, to nie jest tak, że dzidziuś zakwili a ja go utulę w ramionach i git. Szefu potrafi nas zrywać co godzinę, musisz wstać i wetknąć smoczek, dac pić, jeść a ostatnio w nocy min. przez godzinę zajmować się wybudzonym dzieckiem, aż znowu uśnie.
Ja mam deficyty umysłowe i problemy w pracy a Korporacyjny kilka tygodni temu rozwalił samochód wjeżdżając do garażu. Niedospanie zaczyna byc dla nas groźne.

@ fidrygauka - chyba smoczek ma znaczenie, Szefu się budzi i jak stwierdzi, że mu wypadł z paszczy to włącza dźwięk - irytujący, ni to płacz, ni stękanie, ni piszczenie - jak nie wstanę i nie poszukam tego cholernego silikonowego drania to potrafi się rozkręcić i regularnie wyć.
@ morys - gdyby to tak było jak u Ciebie, nie narzekałabym. Ale Szefu po nakarmieniu i wzięciu do naszego łóżka zyskuje przestrzeń, po której może się wytarzać i to robi - jak szczeniak w brudnym błocie. Przemieszcza się w półśnie waląc czerepem w wezgłowie łożka, w nasze głowy, w nasze nogi, w półkę nad łóżkiem. Nie ma szans z nim spać. Ograniczona przestrzeń łóżeczka jest dla niego zwyczajnie bezpieczniejsza.
W tej chwili nie dysponuję pomieszczeniem, do którego mogłabym syna eksmitować. Ale jestem pewna, że osobny pokój trochę by pomógł, ja zignorowałabym przynajmniej część stękania a jego nie budziłyby nasze odgłosy, trzeszczenie łóżka, chrapanie korporacyjnego.
Nie chyba mam wyjścia, muszę zabrać smoczek i jeszcze raz przetrenować książkowe zasypianie. W tym celu muszę oddać Jedynkę do babci (żeby jej nie budził wyjąc) i sama chyba wziąć urlop.
Poza tym jednym mankamenetem Szefu jest uroczym dzieckiem. Aż się dziwię, że to ja go urodziłam.
-
2012/10/18 10:03:15
"Szefu potrafi nas zrywać co godzinę, musisz wstać i wetknąć smoczek, dac pić, jeść a ostatnio w nocy min. przez godzinę zajmować się wybudzonym dzieckiem, aż znowu uśnie. "
aaa to rzeczywiście zmienia postać rzeczy skoro tak
-
2012/10/18 10:27:27
Wiesz co... Lilek przez jakiś czas miał smoczków chyba ze sześć. Jak jej któryś wypadł, to zawsze pod łapką był inny. Łatwiej znaleźć 1 z 6 niż 1 z 1 :) Smoczek to nie jest znów taki wydatek, może warto zainwestować? :)) Odpadnie jedna przyczyna, może się sprawdzi :)
-
2012/10/18 10:31:18
@ ela, też o tym pomyślałam, że najpierw spróbuję zwiększyć ilość smoczków. Gdyby miał spać, to mogę kupić nawet 12!!!
-
2012/10/18 13:53:21
wez urlop, tak moze z tydzien, ze dwa popoludnia oddaj malego i zdrzemnij sie i odpocznij (zadnego sprzatania i nadrabiania domowych zaleglosci!!! - pisze z wlasnego doswiadczenia!). Nocami ternuj malego jak przepisuje ksiazka ale prosze zostaw tylko jeden smoczek nie kupuj 10ciu! pozniej odzwyczaic to koszmar... moze jak bedziesz bardziej wypoczeta podejdziesz do tego "zadania" z pozytywnym nastawieniem... tyle moch rad;-)

moj ma 4.5 roku, do 6mies spal w koszyku kolo naszego lozka, karmiony piersia do 8mies raz w nocy - w zasadzie od poczatku karmilam go na spiacego bo zadko sie budzil, a jezeli juz to szybko zasypial. czesto budzily mnie jego nocne stekania... smoczek mial do prawie 4go roku zycia (tylko do spania) ale zgodzil sie oddac mikolajowi za ogromna ciezarowke ;-) teraz chodzi do szkoly i dalej kilka razy w tyg przychodzi do nas w srodku nocy albo nad ranem i wciska sie do lozka, wierci sie, kopie i generalnie sie nie miesci u nas, jak zasnie to zanosze zpowrotem...
wiec u nas zadnej metody nie bylo tylko lubiacy spac maly urwis...

zycze powodzenia - i wyspij sie w koncu bo to niebezpieczne!

pozdr
m
-
2012/10/18 14:03:59
u mnie prawie 8-miesięczny Księciunio to spał odkąd skończył 2 m.ż. jednakże po przebytej trzydniówce tak się rozstroił, że czasami prześpi noc, ale za to częściej -własnie jak stwierdzi jakoś przez sen brak smoczka to się przebudza właśnie z tym dziwnym dźwiękiem i trza szybciutko smoka podać, ale ostatnio też ma mode pomimo podania upragnionego smoka budzenia się (około 4 rano- ja wstaje do pracy o 6) wstawania przy pomocy szczebelek i "delikatnego" dopraszania się by go wyciągnąć (przy czym nigdy z nami nie sypia) więc najpierw idzie w ruch woda, by spał...nic nie daje więc trza wywlec się do kuchni i Księciuniowi mleczko przygotować...za to rano tam mała wsza dobudzić się nie chce...Boję się co będzię jak wkońcu ukończymy jego pokój remontowac...chyba będzie mnie czekać bieganie po schodach na spiocha...

PS wczoraj napisałam email na VBM (inaczej podpisany) nie musisz mi już odpisywać, bo dzięki moim zdolnością researcher to cię tu znalazłam i zamiast dziś w pracy wpisywać chorobowe do kartotek czytam twojego "nowego" bloga i muszę przyznać że pomimo twoich zapowiedzi nadal jest ciekawie, ironicznie i śmiesznie.
-
2012/10/22 12:23:49
moze jakos daloby sie go oduczyc smoczka? jak mu nic nie bedzie w nocy wypadac, to przestanie sie budzic?
-
2012/10/23 16:59:30
U nas pomogła... latarka.
Młoda (lat 3) dostała różową latarkę w misie. Że ma sobie zapalić jak potwór, jak zły sen, jak spadła pluszanka czy kołderka.
I pomogło jak ręką odjął.
-
2012/10/24 10:35:37
@milexica - eee, trochę trudno zastosować ten chwyt z latarką u 11-miesięcznego gżdyla :-(
Teraz jest trochę śmiesznie a trochę strasznie. Szefuńcio złapał kaszel, więc o żadnym treningu nie ma mowy. Kaszel złapał od korporacyjnego, który na dodatek chrapie, więc tak sobie po obu moich bokach na zmianę chrapią, piszczą i kaszlą a ja leżę i liczę kałasznikowy...
Napiszę Wam kartkę z więzienia.
-
2012/10/24 15:03:11
wg mnie, dzieci chyba zbyt długo śpią w ciagu dnia, dlatego nie chca spac w nocy. Im starsze dziecko tym mniej potrzebuje spać w ciągu dnia. Niektóre nawet nie potrzebują snu, wystarczy, że poleży po obiedzie, chodzi o te starsze. Wydaje mi się, że osoba opiekująca się Szefunciem w ciągu dnia pozwala mu dużo spać i ma świety spokój. Mój starszy w jego wieku spał 2 godziny w ciagu dnia. Za to noc miałam przespaną, tylko o półńocy go wysadzałam na śpiąco. W ten sposób szybko oduczyłam od pieluch.
-
2012/10/28 21:28:11
szczerze powiem że chrapiącego faceta byłabym gotowa zatłuc, udusić poduszką, dlatego nie ma mowy o spaniu z chłopem w moim przypadku :) więcej wybaczam jednak dziecku, toteż młody długo spał ze mną. Obecnie już nie śpi. Właściwie śpi całą noc w swoim, chyba ze go coś zbudzi - np. kaszel podczas choroby, to i ja wolę mieć go bliżej. Tyle że on ma już 3 lata i 5 miesięcy i za dnia postawiłam szlaban na spanie:)
Darmowy licznik odwiedzin
licznik odwiedzin