Blog > Komentarze do wpisu

Podziękowania

Jestem zaskoczona liczbą osób, które chcą utrzymać ze mną kontakt. Pozwólcie, że podziekuję Wam zbiorowo, chociaż starałam sie wszystkim odpisać chociaż paroma słowami.

Nie znamy się, a mimo to łączą nas te same doświadczenia. Poświęcacie mi czas i uwagę, obdarzycie radą, opiórką lub po prostu dobrym słowem.

Za to Wam serdecznie dziękuję.

W domu gęstej atmosfery ciąg dalszy.

Korporacyjny postanowił wybyć na mecz. Nie zakomunikował mi co prawda tej nowiny ale wpadając do domu z komórka przy uchu umawiał się z sąsiadem no to sie domyśliłam, chociaż ponoć głupia jestem jak stolek.

Niech wybywa. Nic mi do tego. Problem jedynie w tym, że przed wyjściem postanowił udowodnić, jakim jest super ojcem. Wykąpał zatem dziecko w letniej wodzie, zrobił jedynce kolację, zapędzil ją do mycia, zrugał przy tym tylko 3-krotnie a na koniec wywialił na podloge zawartość lodówki wyciągając z niej wrzucone byle jak piwo. Huk przestraszył malego, który zasypiał.

Wybył zatem lecz wkurwiony na maksa.

W międzyczasie usiłowałam zamówić jakąś deskę do remontu. Przychodzę do męża i pytam czy taka szerokość mu odpowiada. Nie, za szeroka. I zaczyna się. Podniesionym głosem, nerwowo drąc kartkę zaczyna mi udowadniać, że źle wybralam. Włazi na stołek, demonstruje, wścieka się. No jego prawo, tylko, że ja juz od 5 minut jestem gotowa przyznać, że deska może byc węższa. Bo mi to zwyczajnie wisi.

Jest nerwowy. Podminowany na maksa. Awantura wisi w powietrzu. Nie potrzeba czarów, żeby sie zmaterializowała, wystarczy jedno nieostrożne słowo.

wtorek, 12 czerwca 2012, korporacyjnazona

Polecane wpisy

  • Macho

    Poniedziałek, wróciłam z fitnessu, siedzę ze starszym dzieckiem na łózku i na bieżąco tłumaczę szkolną lekturę na polski (Grabowski, Puc, Bursztyn i goście - ur

  • Gula w gardle

    Boże, czy nas to też kiedyś czeka?! http://rozmawiamy.blox.pl/2012/02/kryjowka.html#ListaKomentarzy Zadusiło mnie za gardło i trzyma. Ze strachu przed p

  • Urlop od korporacji

    Wkrótce zaczynamy urlop. Przepiękny tekst kiedyś widziałam o urlopie autorstwa Make Life Harder U nas urlop oznacza, że: - przez pierwsze pięć dni budzimy się o

  • Pod stertą życia...

    Chyba nie potrafię żyć w związku, bez unieszczęśliwiania siebie lub partnera. Dziś miałam wrócić do domu, posiedzieć z mamą, oddać jej hołd za urodzenie mnie w

Komentarze
2012/06/13 08:22:50
a może on kogoś ma?, zachowuje się klasycznie jak mąż , który zdradza, a jego bronią jest atak, ta nerwowość, podminowanie.. hmmm

wspieram serdecznie **
-
2012/06/13 10:17:13
Dziekuje za zaufanie. Wspólczuję i wspieram.
-
2012/06/13 10:24:43
nie martw się, mi ten co ze mną mieszka, też nic się nie zająknął nawet, że wybywa, i nawet nie na jeden,a dwa mecze...

układ jest taki,że ja sie zajmuje dzieciarnią w sferze domowej, a on ogarnia resztę, (na szczęscie juz tylko do wrzesniaa,dodam,ze to nie był mój pomysł,nie jestem domatorką, a on zdaje sobie z tego doskonale sprawę) i tym sposobem, potykam się o dwa worki ze śmieciami stojące w kuchni, oraz w lodówce mam druty :] to jest właśnie człowiek, który dba o rodzinę.

na dodatek jakby tego było jeszcze za mało, wrócił w środku nocy, trzasnął drzwiami, obudził młodą,po czym powiedział,że jej nie uśpi ponownie, bo przecież wstaje rano do pracy, a ja 'leeeżeee...' -tak twierdzi.



co za rasa....:/
-
2012/06/13 10:33:41
@tereferefretka - huczny powrót to specjalnośc mojego męża. W zestawie jest trzaśnięcie drzwiami, rzut spodniami o podłogę z efektem dzwoniącej sprzączki od paska, donośne smarkanie w łazience, szukanie wody, szukanie piżamy z przewalaniem całej pościeli na łóżku, zderzenie z dowolnym meblem (bo porusza się po ciemku, żeby nikogo nie obudzić)... Nieodmiennie kończy się też "Obudziłem go? oooo, przepraszam... to ja sobie pójdę do salonu. Chrrrrr" (śpi).
Chyba zrobię z tego osobny wpis bo repertuar jest szeroki i atrakcyjny.
-
2012/06/13 12:22:47
ja tez dziekuje! w zasadzie nie mamy duzo wspolnego ale mysle i chociaz mentalnie wspieram... mam nadzieje ze to chociaz odrobine pomoze i da ci wiecej sily no i moze cos zmieni sie na lepsze!

pozdr
m
-
2012/06/13 14:01:38
ja wypieprzylam z sypialni około dwóch miesięcy temu, stwierdziłam, że spie obok niego, a tak na dobra sprawe, nie wiem ani gdzie był,ani z kim, ani co robil, bo nie ma potrzeby ze mną rozmawiać, a ja jak widać juz nie mam potrzeby z nim spać, albo nie, mam potrzebę, ale zbyt wiele rzeczy mi przeszkadza...
teraz w czasie euro, doszlo do sytuacji,ze jego nie ma 4 razy w tygodniu wieczorami (2x gra z kolegami w pilke, dwa mecze w barach), i nie interesuje go,ze ja mialam isc na silownie, spacer czy k..wa cokolwiek...
Darmowy licznik odwiedzin
licznik odwiedzin