Blog > Komentarze do wpisu

Mr Hyde

I już. Po wszystkim.

Już jest normalnie. Jakby nic się nie stało.

Oszaleję. To jest zagranie, które mnie rozwala. Korporacyjny wstaje jak gdyby nigdy nic i szykuje śniadanie. Jedziemy do pracy. Kuchnia, tak kuchnia do zrobienia, no fajny pomysł z tą murarką, trzeba poszukać fachowca... I drzwi, tak drzwi rewelacja, ale zrób jeszcze ze dwa zapytania dla porównania cen.

Co robić? Drążyć problem? To wyjdę na stronę generującą konflikt. Nie wracać do sprawy? To przecież chwila, aby do następnego razu i będzie powtórka z rozrywki. Co robić?!!!

Jezu, ja bym tak chciała, żeby kogos obeszło, że weszłam w kałużę i mam mokro w bucie...

Zamiast usłyszeć: "A bo ty sierota jesteś, trzeba było wziąć kalosze."

środa, 13 czerwca 2012, korporacyjnazona

Polecane wpisy

Komentarze
2012/06/13 13:29:16
o już Cię znalazłam :)
-
2012/06/13 15:01:08
To jest właśnie najgorsze, że faceci mają opcję wyłączenia myślenia o wczorajszej kłótni, a kobiecie ciągle mruga i wyskakuje okienko z niewyjaśnionymi sprawami, które miały np. miejsce wczoraj. Jak cholerna natrętna reklama w przeglądarce! I nie chce zniknąć dopóki problem nie zostanie w miarę wyjaśniony. Tak jak piszesz - pewnie jak wrócisz do sprawy, to młyn zacznie się od nowa + wyrzuty "znowu chcesz do tego wracać? o co Ci jeszcze chodzi?"
Nie piszę tego, bo mam jakieś wyjście z sytuacji.. Po prostu u mnie jest tak samo.. :\ Przez co się często okrutnie duszę :\ trzeba by sobie zadać pytanie, czy lepiej się dusić dla dobra ogółu, czy mówić wszystko na bieżąco dla spuszczenia z siebie powietrza.
-
2012/06/13 15:05:08
A i jeszcze :) może to nie za wiele, ale pisz tu jak znów wejdziesz w kałużę - sama widzisz ile osób to obchodzi :) <podaje suchą skarpetkę\pończochę\ewentualnie ręcznik>
-
2012/06/13 15:12:52
@zmeczonasaskia - dzięki, na szczęście jakoś wyschło i nawet mi noga nie bardzo zmarzła.
-
2012/06/13 15:32:50
Ja sobie sama mówię: "a bo ty sierota jesteś" ;) co mi z resztą przypomniało, że mam jedną reklamację do napisania, chociaż nie wiem, czy uznają, bom właśnie sierota ;)
-
2012/06/13 21:08:22
mało odkrywcze, ale- jak widać Tobie na Was zależy, korporacyjnemu już niezbyt, osobiście nie mogę znieść niewyjaśnionych sytuacji i w końcu ZAWSZE kończy się awanturą... Proponowałaś terapię? Bo domyślam się, że Ty byś chciała spróbować ratować małżeństwo. Ta akcja z Jedynką mnie dobiła.
-
2012/06/13 22:27:31
A może terapia by się przydała? Tylko nie wiem jak na to patrzysz i jak patrzy Twój mąż? Ja sama o tym myślę, ale mój uważa, że mi już całkiem odbiło :(
Smutne to wszystko. najbardziej ranią najbliżsi- w najmniej odpowiednim momencie dostajesz jak obuchem w łeb, a potem jak gdyby nigdy nic "normalne życie". Ja niestety zapomniec nie potrafię. I też sobie popalam, lepsze to niż popijanie :0)))) Pozdrawiam! ;0)
Jakoś chaotycznie mi wyszło- jak zwykle zresztą!
-
2012/06/14 13:20:39
Ja tam bym się uważnie przyjrzała czy szanowny nie zapadł na jednostkę chorobową znaną pod nazwą 'asinum in parte'.
Baaaardzo uważnie i dogłębnie bym się przyjrzała.
-
2012/06/14 14:38:56
dziękuję za adres. Pozdrawiam i dołączam do grona żon męczących się ze swoimi mężami.
-
2012/06/21 15:20:47
Tak? Wszystko normalnie? Dla mnie to są ciężkie objawy i nie zdziwię się, jeśli bardzo niedługo pojawi się wpis o przemocy w rodzinie. Tylko dzieci szkoda.

A przy okazji dzieci - jak się już ma własne, to możnaby dorosnąć a nie czekać na i prosić o czyjąś uwagę niczym pięciolatka w mokrych butach....
-
2012/06/28 00:38:28
Mam w domu podobny przypadek. Po każdej kłótni chcę jakiegoś wyjaśnienia, oczyszczenia atmosfery, a jest tak - najpierw obraza kilka dni, a potem jak gdyby nigdy nic. Na moje próby wracania do tematu - on mówi że nie warto pamiętać, więc on rozmawiał nie będzie. To ja się miotam bo jakoś nie znajduję u siebie pstryczka żeby się tak bezrefleksyjnie włączać/wyłączać. I tak już od kilkunastu lat.
Darmowy licznik odwiedzin
licznik odwiedzin